Dokumentacja
Homilia Ksiêdza Arcybiskupa Edwarda Nowaka
Arcybiskup Edward Nowak
Homilia Ksiêdza Arcybiskupa Edwarda Nowaka
podczas Mszy ¶w. dziêkczynnej dla pielgrzymów z Polski.
Parafia ¦w. Josemarii, Rzym 8.X.2002
Niech bêdzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Wyp³yñ na g³êbiê i zarzuæ sieci ... Mistrzu, ca³± noc pracowali¶my i nice¶my nie u³owili. Lecz na Twoje s³owa zarzucê sieci”. Ekscelencje ksiê¿a biskupi, drodzy bracia w kap³añstwie Chrystusa, cz³onkowie Opus Dei wraz z przyjació³mi, przyby³ymi na kanonizacjê Josemarii, siostry i bracia w Chrystusie. S³yszeli¶my Ewangeliê, cudowny po³ów ryb. Ewangelista przestawia nam ca³± seriê wydarzeñ. Jezus wchodzi do ³odzi Szymona Piotra i naucza zebrany t³um, poleca Piotrowi, aby wyp³yn±³ na g³êbiê. Piotr buntuje siê:
- Nie ma sensu, pracowali¶my ca³± noc, ledwo ¿yjemy. Jednak decyduje siê. I po³ów nadzwyczajny. Sieci rw± siê od ryb. Piotr jest os³upia³y i wykrzykuje: „Odejd¼ ode mnie, Panie, jestem grzesznikiem”. I powo³anie: Odt±d ludzi bêdziesz ³owi³. I w koñcu poszli za Nim.
Pierwotna wspólnota chrze¶cijañska skrupulatnie przechowywa³a wspomnienie tej pamiêtnej nocy sfrustrowanego wysi³ku i tego wspania³ego, s³onecznego dnia po³owu. Przekazali to wspomnienie ze szczegó³ami Piotr, Jakub i Jan, rybacy, którzy wtedy ³owili. W tym wydarzeniu wspólnota chrze¶cijañska widzia³a swój przysz³y los. By³a przekonana, ¿e to co by³o udzia³em Piotra i jego towarzyszy to jest symbol, to jest obraz jej w³asnego losu, jej w³a¶nie dziejów - obecnych i przysz³ych. Dlatego dzisiaj my te¿ do tego siê odwo³ujemy i dla nas to jest punkt odniesienia.
Kochani moi. W niedzielê, dwa dni temu, Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II kanonizowa³, czyli og³osi³ ¶wiêtym, Josemariê Escriva de Balaguer. Dzisiaj przeszyli¶my do ko¶cio³a pod jego wezwaniem, aby daæ wyraz naszej wdziêczno¶ci za niedzieln± kanonizacjê. Zgodnie ze star± tradycj± Ko¶cio³a, w³±czamy siê w dziêkczynn± modlitwê Ko¶cio³a za dar nowego ¶wiêtego. Dziêkujemy Panu Bogu, Ojcu wszelkiego dobra, ¿e swojego wiernego s³ugê i czciciela, Josemariê Escrivê, zechcia³ ozdobiæ chwa³± o³tarzy, zechcia³ daæ mu aureolê ¶wiêtych. Dziêkujemy nastêpnie Ko¶cio³owi ¶wiêtemu, naszej matce, ¿e swojego wielkiego syna i kap³ana Chrystusowego postawi³ jako wzór i przyk³ad do na¶ladowania, a jego wskazania jako skuteczne na drodze do domu Ojca. I wreszcie dziêkujemy Ojcu ¦wiêtemu Janowi Paw³owi II, ¿e zechcia³ wskazaæ przes³anie nowego ¶wiêtego jako program pracy i kierunek postêpowania dla jego na¶ladowców na nowe, trzecie tysi±clecie chrze¶cijañstwa. I to jest powód naszej obecno¶ci w Rzymie, to jest powód naszej rado¶ci i wdziêczno¶ci. To jest te¿ podjêcie programu, podjêcie zadañ na odnowion± duchowo¶æ i na nasz± pracê, dlatego wczoraj, dzisiaj gor±co dziêkujemy: Te Deum laudamus, Ciebie Bo¿e wys³awiamy.
Patrz±c na postaæ nowego ¶wiêtego, zróbmy kilka g³o¶nych refleksji. Pierwsza refleksja: wezwanie „wyp³yñ na g³êbiê”. Josemaria bardzo wcze¶nie, ju¿ jako ch³opiec, s³ysza³ g³os Chrystusa, mo¿e jeszcze w tym czasie niewyra¼nie. Od wtedy poczu³ siê powo³any do po³owu, do wielkiego po³owu. To w nim siedzia³o, to go drêczy³o. Polecenie Chrystusa - „zarzuæ sieæ” - czu³, ¿e odnosi siê do niego. Jak to wygl±da³o w jego ¿yciu? - Zobaczmy.
Przypomnimy pocz±tek. By³a zima na prze³omie 1917-18. Josemaria razem z rodzin± mieszka w Logroño, miasto w po³udniowej Hiszpanii, mia³ wtedy piêtna¶cie lat. W czasie Bo¿ego Narodzenia spad³ ¶nieg. Wyszed³ z domu na ulice i ze zdumieniem zobaczy³ na ¶niegu ¶lady bosych stóp, podniós³ oczy i w dali zobaczy³ id±cego pospiesznie karmelitê bosego; klasztor karmelitów by³ w jego miejscowo¶ci. I jego wra¿liwy umys³ zacz±³ pracowaæ:
- Skoro inni tak bardzo po¶wiêcaj± siê Panu Bogu i bli¼niemu, czy ja nie by³bym w stanie czego¶ po¶wiêciæ? Przysz³a mu taka refleksja. W jego sercu zosta³ zasiany Bo¿y niepokój: - „Zacz±³em poczuwaæ mi³o¶æ, zdawaæ sobie sprawê, ¿e serce prosi mnie o co¶ wielkiego, i ¿e to bêdzie mi³o¶æ”. Nie rozpozna³ jeszcze dok³adnie, do czego powo³uje Pan Bóg. Zdecydowa³ wtedy, ¿e bêdzie kap³anem.
To by³ pocz±tek. To by³ pierwszy krok. Pytamy: jaki by³ moment decyduj±cy? W pa¼dzierniku 1928 r. Josemaria uczestniczy w rekolekcjach, robi sobie zapiski ze swoich rekolekcyjnych przemy¶leñ, konfrontuje do¶wiadczenia kap³añskie z ostatnich lat, odczytuje je, przemy¶la i modli siê. I nagle przychodzi ¶wiat³o. Zrozumia³ zadanie, które Pan Bóg chce mu powierzyæ. Ma otworzyæ w Ko¶ciele now± drogê, która bêdzie prowadziæ do ¶wiêto¶ci i do apostolstwa. Droga bardzo prosta: poprzez u¶wiêcenie codziennej normalnej pracy cz³owieka, tam gdzie jest, tam gdzie go Pan Bóg postawi³. I tak 2 pa¼dziernika 1928 r. rodzi siê Dzie³o, rodzi siê Opus Dei. Kilka miesiêcy pó¼niej 14 II 1930 otrzymuje ¶wiat³o, ¿e Dzie³o powinno byæ otwarte dla wszystkich, nie wy³±czaj±c kobiet. Od tej chwili Josemaria oddaje siê ca³± dusz± i ca³ym cia³em wype³nieniu swojej misji za³o¿yciela. Pragnie uczyniæ, aby mê¿czy¼ni i kobiety we wszystkich ¶rodowiskach spo³ecznych starali siê na¶ladowaæ Chrystusa. On nie uwa¿a³ siê za jakiego¶ odkrywcê, za jakiego¶ reformatora. Jest przekonany, ¿e Jezus Chrystus jest wieczn± nowo¶ci±, ¿e Duch ¦wiêty stale odnawia swój Ko¶ció³, i dla s³u¿by w³a¶nie tego¿ Ko¶cio³a powsta³o Opus Dei.
Druga refleksja: przes³anie. Dzisiaj podczas dziêkczynienia za kanonizacjê siêgnêli¶my do pocz±tku, siêgnêli¶my do momentu ¶wiat³a, siêgnêli¶my do spe³nionej misji, siêgnêli¶my po to, aby jeszcze raz u¶wiadomiæ sobie przes³anie nowego ¶wiêtego. Jan Pawe³ II tak nam mówi: „z nadprzyrodzon± intuicj± ¶w. Josemaria g³osi³ niestrudzenie prawdê o powszechnym powo³aniu do ¶wiêto¶ci i do apostolatu. Nowy ¶wiêty przypomina nam, ¿e te same rzeczywisto¶ci stworzone przez Boga i przez geniusz ludzki mog± byæ drog± wiod±c± do spotkania ludzi z Chrystusem”.
¦w. Josemaria ukazywa³ i przypomina³ powszechne powo³anie do ¶wiêto¶ci. Mówi³, ¿e ka¿dy cz³owiek pozostaj±c w nurcie konkretnych spraw swojego ¿ycia i swojej pracy zawodowej mo¿e d±¿yæ do ¶wiêto¶ci i mo¿e d±¿yæ do doskona³o¶ci. Postawi³ na prymat Boga w ca³ej dzia³alno¶ci ludzkiej, prymat widziany w kategoriach ojcostwa i to ojcostwa powszechnego. Postawi³ na wzór Chrystusa, ukierunkowanie wszystkiego do Boga Stwórcy. Wzorczo¶æ widziana w kategoriach synostwa i braterstwa Chrystusowego. Postawi³ te¿ na wysi³ek cz³owieka, na dobr± jego wolê, ¿eby to zrealizowaæ. Cz³owieka zjednoczonego z Bogiem, usynowionego z Chrystusem, zbratanego solidarnie z lud¼mi i wspomaganego przez Matkê Chrystusa.
Przypomina nam o tym w³a¶nie w jednej ze swoich licznych rozmów: „Chrze¶cijanie, pracuj±c po¶rodku ¶wiata, maj± jednaæ wszystko z Bogiem stawiaj±c Chrystusa w centrum wszelkiej ludzkiej dzia³alno¶ci”. Wskazuje, ¿e ¿ycie chrze¶cijanina, jego ¿ycie rodzinne, spo³eczne, zawodowe, a szczególnie jego ¿ycie wewnêtrzne, to znaczy jego stosunek do Boga, wszystko to, chocia¿ z³o¿one z ma³ych, konkretnych, codziennych zdarzeñ i faktów nie powinno byæ podzielone, nie powinno byæ poszatkowane, ale powinno stanowiæ jedno jedyne ¶wiête i wype³nione Bogiem ¿ycie. Pisa³: „Odnajdujemy niewidzialnego Boga w rzeczach widzialnych i materialnych”. Doskonale jednak zdawa³ sobie z tego sprawê, ¿e cz³owiek jest tylko cz³owiekiem. Cz³owiek jest s³aby, czêsto upada, dlatego potrzebna mu jest si³a, która mog³a by go potrzymaæ zw³aszcza w trudniejszych sytuacjach. Potrzebna jest energia, któr± móg³by siê na³adowaæ i wzmocniæ kiedy siê wyczerpuje, kiedy s³abnie, kiedy jest zmêczony i tutaj wskazuje na modlitwê. Ta si³a, ta energia, która go wzmocni, która go na³aduje, która go podtrzyma, to jest w³a¶nie modlitwa. Przez modlitwê nastêpuje wzrost i dojrzewanie duchowe. Modlitwa to nadzwyczajna si³a, to nadzwyczajna broñ, aby stawiæ czo³a nieprzyjaznemu ¶wiatu i ¿eby ten ¶wiat przyprowadziæ do Pana Boga.
W swoim tek¶cie zatytu³owanym Droga zachêca: „Na pierwszym miejscu modlitwa. Pó¼niej zado¶æuczynienie. A na trzecim miejscu, i to daleko na trzecim miejscu, dzia³anie” Przypomina³ o tym w³a¶nie Ojciec ¦wiêty w swojej niedzielnej homilii kanonizacyjnej. I doda³: "to nie jest ¿aden paradoks, ale wielka prawda. Skuteczno¶æ apostolatu le¿y przede wszystkim w modlitwie i w ¿ywym ¿yciu sakramentalnym. To jest w³a¶nie tajemnica ¶wiêto¶ci, to jest tajemnica powodzenia ¶wiêtych".
I trzecia refleksja. Moja postawa. W li¶cie apostolskim Novo Milennium Ineunte, my¶l±c o wielkim dziedzictwie duchowo¶ci ¶wiadectwa i ¶wiêto¶ci Ko¶cio³a, Jan Pawe³ II pisze: „tego dziedzictwa nie wolno roztrwoniæ, trzeba je uczyniæ przedmiotem nieustannego dziêkczynienia i wytrwa³ego na¶ladowania”. Mo¿emy wiêc zapytaæ: jaka jest nasza gotowo¶æ do podjêcia dziedzictwa nowego ¶wiêtego? Jaka jest nasza gotowo¶æ, by wype³niæ konkretn± misjê nam osobi¶cie powierzon±? Czy ka¿dy z nas mo¿e szczerze powiedzieæ Panu Bogu: licz na mnie!, jestem gotów pe³niæ twoj± ¶wiêt± wolê!?
¦w. Josemaria kieruje dzisiaj do ka¿dego z nas s³owa Chrystusa: Wyp³yñ na g³êbiê! Wype³nij twoj± misjê! Szczególnie do was, którzy nale¿ycie do Pra³atury Opus Dei – kap³ani i ¶wieccy, mê¿czy¼ni i kobiety - te s³owa kieruje do was nowy ¶wiêty, za³o¿yciel Dzie³a. Mówi do nas dzisiaj: wype³nij swoj± misjê, b±d¼ wierny twojemu chrze¶cijañskiemu powo³aniu, oka¿ hojno¶æ wobec Pana Boga i wobec ludzi. Do wszystkich wspó³pracowników Dzie³a, do wszystkich, którzy uczestnicz± w pracy apostolskiej Opus Dei, Jan Pawe³ II kieruje takie wezwanie: "nadszed³ czas, aby porzuciæ wszelki lêk i ¶mia³o podj±æ apostolskie zadania Duc in altum! Te s³owa Chrystusa zachêcaj± nas, by¶my wyp³ynêli na g³êbiê, by¶my pielêgnowali ambitne marzenia o ¶wiêto¶ci osobistej i o owocnym apostolstwie. Wyp³yñ na g³êbiê! Taki kierunek wskazuje Chrystus dla Ko¶cio³a, wskazuje dla nas w¶ród morza spraw tego ¶wiata. Wyp³yñ na g³êbiê! Wype³nij swoj± misjê!, powtarza nowy ¶wiêty Josemaría Escrivá de Balaguer. Wyp³yñ na g³êbiê! Porzuæ lêki i obawy, b±d¼ ¶wiêty tam gdzie jeste¶, wzywa Jan Pawe³ II, Piotr naszych czasów, na trzecie milenium chrze¶cijañstwa. Podejmijmy te wezwania, ponie¶my je do naszych domów, do naszej codziennej pracy. I niech to w³a¶nie bêdzie owoc prze¿yty w tych dniach kanonizacji. „Odt±d ludzi ³owiæ bêdziesz”. Amen.
podczas Mszy ¶w. dziêkczynnej dla pielgrzymów z Polski.
Parafia ¦w. Josemarii, Rzym 8.X.2002
Niech bêdzie pochwalony Jezus Chrystus!

- Nie ma sensu, pracowali¶my ca³± noc, ledwo ¿yjemy. Jednak decyduje siê. I po³ów nadzwyczajny. Sieci rw± siê od ryb. Piotr jest os³upia³y i wykrzykuje: „Odejd¼ ode mnie, Panie, jestem grzesznikiem”. I powo³anie: Odt±d ludzi bêdziesz ³owi³. I w koñcu poszli za Nim.
Pierwotna wspólnota chrze¶cijañska skrupulatnie przechowywa³a wspomnienie tej pamiêtnej nocy sfrustrowanego wysi³ku i tego wspania³ego, s³onecznego dnia po³owu. Przekazali to wspomnienie ze szczegó³ami Piotr, Jakub i Jan, rybacy, którzy wtedy ³owili. W tym wydarzeniu wspólnota chrze¶cijañska widzia³a swój przysz³y los. By³a przekonana, ¿e to co by³o udzia³em Piotra i jego towarzyszy to jest symbol, to jest obraz jej w³asnego losu, jej w³a¶nie dziejów - obecnych i przysz³ych. Dlatego dzisiaj my te¿ do tego siê odwo³ujemy i dla nas to jest punkt odniesienia.
Kochani moi. W niedzielê, dwa dni temu, Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II kanonizowa³, czyli og³osi³ ¶wiêtym, Josemariê Escriva de Balaguer. Dzisiaj przeszyli¶my do ko¶cio³a pod jego wezwaniem, aby daæ wyraz naszej wdziêczno¶ci za niedzieln± kanonizacjê. Zgodnie ze star± tradycj± Ko¶cio³a, w³±czamy siê w dziêkczynn± modlitwê Ko¶cio³a za dar nowego ¶wiêtego. Dziêkujemy Panu Bogu, Ojcu wszelkiego dobra, ¿e swojego wiernego s³ugê i czciciela, Josemariê Escrivê, zechcia³ ozdobiæ chwa³± o³tarzy, zechcia³ daæ mu aureolê ¶wiêtych. Dziêkujemy nastêpnie Ko¶cio³owi ¶wiêtemu, naszej matce, ¿e swojego wielkiego syna i kap³ana Chrystusowego postawi³ jako wzór i przyk³ad do na¶ladowania, a jego wskazania jako skuteczne na drodze do domu Ojca. I wreszcie dziêkujemy Ojcu ¦wiêtemu Janowi Paw³owi II, ¿e zechcia³ wskazaæ przes³anie nowego ¶wiêtego jako program pracy i kierunek postêpowania dla jego na¶ladowców na nowe, trzecie tysi±clecie chrze¶cijañstwa. I to jest powód naszej obecno¶ci w Rzymie, to jest powód naszej rado¶ci i wdziêczno¶ci. To jest te¿ podjêcie programu, podjêcie zadañ na odnowion± duchowo¶æ i na nasz± pracê, dlatego wczoraj, dzisiaj gor±co dziêkujemy: Te Deum laudamus, Ciebie Bo¿e wys³awiamy.
Patrz±c na postaæ nowego ¶wiêtego, zróbmy kilka g³o¶nych refleksji. Pierwsza refleksja: wezwanie „wyp³yñ na g³êbiê”. Josemaria bardzo wcze¶nie, ju¿ jako ch³opiec, s³ysza³ g³os Chrystusa, mo¿e jeszcze w tym czasie niewyra¼nie. Od wtedy poczu³ siê powo³any do po³owu, do wielkiego po³owu. To w nim siedzia³o, to go drêczy³o. Polecenie Chrystusa - „zarzuæ sieæ” - czu³, ¿e odnosi siê do niego. Jak to wygl±da³o w jego ¿yciu? - Zobaczmy.
Przypomnimy pocz±tek. By³a zima na prze³omie 1917-18. Josemaria razem z rodzin± mieszka w Logroño, miasto w po³udniowej Hiszpanii, mia³ wtedy piêtna¶cie lat. W czasie Bo¿ego Narodzenia spad³ ¶nieg. Wyszed³ z domu na ulice i ze zdumieniem zobaczy³ na ¶niegu ¶lady bosych stóp, podniós³ oczy i w dali zobaczy³ id±cego pospiesznie karmelitê bosego; klasztor karmelitów by³ w jego miejscowo¶ci. I jego wra¿liwy umys³ zacz±³ pracowaæ:
- Skoro inni tak bardzo po¶wiêcaj± siê Panu Bogu i bli¼niemu, czy ja nie by³bym w stanie czego¶ po¶wiêciæ? Przysz³a mu taka refleksja. W jego sercu zosta³ zasiany Bo¿y niepokój: - „Zacz±³em poczuwaæ mi³o¶æ, zdawaæ sobie sprawê, ¿e serce prosi mnie o co¶ wielkiego, i ¿e to bêdzie mi³o¶æ”. Nie rozpozna³ jeszcze dok³adnie, do czego powo³uje Pan Bóg. Zdecydowa³ wtedy, ¿e bêdzie kap³anem.
To by³ pocz±tek. To by³ pierwszy krok. Pytamy: jaki by³ moment decyduj±cy? W pa¼dzierniku 1928 r. Josemaria uczestniczy w rekolekcjach, robi sobie zapiski ze swoich rekolekcyjnych przemy¶leñ, konfrontuje do¶wiadczenia kap³añskie z ostatnich lat, odczytuje je, przemy¶la i modli siê. I nagle przychodzi ¶wiat³o. Zrozumia³ zadanie, które Pan Bóg chce mu powierzyæ. Ma otworzyæ w Ko¶ciele now± drogê, która bêdzie prowadziæ do ¶wiêto¶ci i do apostolstwa. Droga bardzo prosta: poprzez u¶wiêcenie codziennej normalnej pracy cz³owieka, tam gdzie jest, tam gdzie go Pan Bóg postawi³. I tak 2 pa¼dziernika 1928 r. rodzi siê Dzie³o, rodzi siê Opus Dei. Kilka miesiêcy pó¼niej 14 II 1930 otrzymuje ¶wiat³o, ¿e Dzie³o powinno byæ otwarte dla wszystkich, nie wy³±czaj±c kobiet. Od tej chwili Josemaria oddaje siê ca³± dusz± i ca³ym cia³em wype³nieniu swojej misji za³o¿yciela. Pragnie uczyniæ, aby mê¿czy¼ni i kobiety we wszystkich ¶rodowiskach spo³ecznych starali siê na¶ladowaæ Chrystusa. On nie uwa¿a³ siê za jakiego¶ odkrywcê, za jakiego¶ reformatora. Jest przekonany, ¿e Jezus Chrystus jest wieczn± nowo¶ci±, ¿e Duch ¦wiêty stale odnawia swój Ko¶ció³, i dla s³u¿by w³a¶nie tego¿ Ko¶cio³a powsta³o Opus Dei.
Druga refleksja: przes³anie. Dzisiaj podczas dziêkczynienia za kanonizacjê siêgnêli¶my do pocz±tku, siêgnêli¶my do momentu ¶wiat³a, siêgnêli¶my do spe³nionej misji, siêgnêli¶my po to, aby jeszcze raz u¶wiadomiæ sobie przes³anie nowego ¶wiêtego. Jan Pawe³ II tak nam mówi: „z nadprzyrodzon± intuicj± ¶w. Josemaria g³osi³ niestrudzenie prawdê o powszechnym powo³aniu do ¶wiêto¶ci i do apostolatu. Nowy ¶wiêty przypomina nam, ¿e te same rzeczywisto¶ci stworzone przez Boga i przez geniusz ludzki mog± byæ drog± wiod±c± do spotkania ludzi z Chrystusem”.
¦w. Josemaria ukazywa³ i przypomina³ powszechne powo³anie do ¶wiêto¶ci. Mówi³, ¿e ka¿dy cz³owiek pozostaj±c w nurcie konkretnych spraw swojego ¿ycia i swojej pracy zawodowej mo¿e d±¿yæ do ¶wiêto¶ci i mo¿e d±¿yæ do doskona³o¶ci. Postawi³ na prymat Boga w ca³ej dzia³alno¶ci ludzkiej, prymat widziany w kategoriach ojcostwa i to ojcostwa powszechnego. Postawi³ na wzór Chrystusa, ukierunkowanie wszystkiego do Boga Stwórcy. Wzorczo¶æ widziana w kategoriach synostwa i braterstwa Chrystusowego. Postawi³ te¿ na wysi³ek cz³owieka, na dobr± jego wolê, ¿eby to zrealizowaæ. Cz³owieka zjednoczonego z Bogiem, usynowionego z Chrystusem, zbratanego solidarnie z lud¼mi i wspomaganego przez Matkê Chrystusa.
Przypomina nam o tym w³a¶nie w jednej ze swoich licznych rozmów: „Chrze¶cijanie, pracuj±c po¶rodku ¶wiata, maj± jednaæ wszystko z Bogiem stawiaj±c Chrystusa w centrum wszelkiej ludzkiej dzia³alno¶ci”. Wskazuje, ¿e ¿ycie chrze¶cijanina, jego ¿ycie rodzinne, spo³eczne, zawodowe, a szczególnie jego ¿ycie wewnêtrzne, to znaczy jego stosunek do Boga, wszystko to, chocia¿ z³o¿one z ma³ych, konkretnych, codziennych zdarzeñ i faktów nie powinno byæ podzielone, nie powinno byæ poszatkowane, ale powinno stanowiæ jedno jedyne ¶wiête i wype³nione Bogiem ¿ycie. Pisa³: „Odnajdujemy niewidzialnego Boga w rzeczach widzialnych i materialnych”. Doskonale jednak zdawa³ sobie z tego sprawê, ¿e cz³owiek jest tylko cz³owiekiem. Cz³owiek jest s³aby, czêsto upada, dlatego potrzebna mu jest si³a, która mog³a by go potrzymaæ zw³aszcza w trudniejszych sytuacjach. Potrzebna jest energia, któr± móg³by siê na³adowaæ i wzmocniæ kiedy siê wyczerpuje, kiedy s³abnie, kiedy jest zmêczony i tutaj wskazuje na modlitwê. Ta si³a, ta energia, która go wzmocni, która go na³aduje, która go podtrzyma, to jest w³a¶nie modlitwa. Przez modlitwê nastêpuje wzrost i dojrzewanie duchowe. Modlitwa to nadzwyczajna si³a, to nadzwyczajna broñ, aby stawiæ czo³a nieprzyjaznemu ¶wiatu i ¿eby ten ¶wiat przyprowadziæ do Pana Boga.
W swoim tek¶cie zatytu³owanym Droga zachêca: „Na pierwszym miejscu modlitwa. Pó¼niej zado¶æuczynienie. A na trzecim miejscu, i to daleko na trzecim miejscu, dzia³anie” Przypomina³ o tym w³a¶nie Ojciec ¦wiêty w swojej niedzielnej homilii kanonizacyjnej. I doda³: "to nie jest ¿aden paradoks, ale wielka prawda. Skuteczno¶æ apostolatu le¿y przede wszystkim w modlitwie i w ¿ywym ¿yciu sakramentalnym. To jest w³a¶nie tajemnica ¶wiêto¶ci, to jest tajemnica powodzenia ¶wiêtych".
I trzecia refleksja. Moja postawa. W li¶cie apostolskim Novo Milennium Ineunte, my¶l±c o wielkim dziedzictwie duchowo¶ci ¶wiadectwa i ¶wiêto¶ci Ko¶cio³a, Jan Pawe³ II pisze: „tego dziedzictwa nie wolno roztrwoniæ, trzeba je uczyniæ przedmiotem nieustannego dziêkczynienia i wytrwa³ego na¶ladowania”. Mo¿emy wiêc zapytaæ: jaka jest nasza gotowo¶æ do podjêcia dziedzictwa nowego ¶wiêtego? Jaka jest nasza gotowo¶æ, by wype³niæ konkretn± misjê nam osobi¶cie powierzon±? Czy ka¿dy z nas mo¿e szczerze powiedzieæ Panu Bogu: licz na mnie!, jestem gotów pe³niæ twoj± ¶wiêt± wolê!?
¦w. Josemaria kieruje dzisiaj do ka¿dego z nas s³owa Chrystusa: Wyp³yñ na g³êbiê! Wype³nij twoj± misjê! Szczególnie do was, którzy nale¿ycie do Pra³atury Opus Dei – kap³ani i ¶wieccy, mê¿czy¼ni i kobiety - te s³owa kieruje do was nowy ¶wiêty, za³o¿yciel Dzie³a. Mówi do nas dzisiaj: wype³nij swoj± misjê, b±d¼ wierny twojemu chrze¶cijañskiemu powo³aniu, oka¿ hojno¶æ wobec Pana Boga i wobec ludzi. Do wszystkich wspó³pracowników Dzie³a, do wszystkich, którzy uczestnicz± w pracy apostolskiej Opus Dei, Jan Pawe³ II kieruje takie wezwanie: "nadszed³ czas, aby porzuciæ wszelki lêk i ¶mia³o podj±æ apostolskie zadania Duc in altum! Te s³owa Chrystusa zachêcaj± nas, by¶my wyp³ynêli na g³êbiê, by¶my pielêgnowali ambitne marzenia o ¶wiêto¶ci osobistej i o owocnym apostolstwie. Wyp³yñ na g³êbiê! Taki kierunek wskazuje Chrystus dla Ko¶cio³a, wskazuje dla nas w¶ród morza spraw tego ¶wiata. Wyp³yñ na g³êbiê! Wype³nij swoj± misjê!, powtarza nowy ¶wiêty Josemaría Escrivá de Balaguer. Wyp³yñ na g³êbiê! Porzuæ lêki i obawy, b±d¼ ¶wiêty tam gdzie jeste¶, wzywa Jan Pawe³ II, Piotr naszych czasów, na trzecie milenium chrze¶cijañstwa. Podejmijmy te wezwania, ponie¶my je do naszych domów, do naszej codziennej pracy. I niech to w³a¶nie bêdzie owoc prze¿yty w tych dniach kanonizacji. „Odt±d ludzi ³owiæ bêdziesz”. Amen.
polski







Modlitwa
RSS