¦w. Josemaría
Nabo¿eñstwo do ¶w. Josemaríi

Mój syn jest zdrowy

Tagi:
Mój syn jest zdrowy
Jestem niezwykle wdziêczna ¶wiêtemu Josemaríi Escrivie za cud, za cud, jaki uczyni³ dla mojego rocznego synka Sebastiana. Pó³tora miesi±ca temu mia³ bardzo wysoki poziom bia³ych krwinek. Od samego pocz±tku modli³am siê codziennie do ¶wiêtego Josemarii, aby zmniejszy³ siê poziom krwinek u mojego dziecka, poniewa¿ w przeciwnym razie, musia³by zostaæ poddany badaniu szpiku, które mia³oby odrzuciæ prawdopodobieñstwo bia³aczki. W cudowny sposób tak siê w³a¶nie sta³o, i wed³ug hematologa i pediatry, mój syn jest zdrowy, i nie potrafi± wyt³umaczyæ czemu to zawdziêcza. Dla mnie, oczywi¶cie, jest to cud ¶wiêtego Josemarii i jestem mu dozgonnie wdziêczna. Chcia³abym podzieliæ siê z wami tym przejawem jego mi³o¶ci.eleó
Sandra Netto z Sena, Paraguay
12 listopada 2004 roku


Nie mia³em wymówki
Prowadzi³em ¿ycie raczej oddalone od tego, co pachnia³oby zakrysti±, ale ten ¶wiêty ca³kowicie mnie rozbroi³, mówi±c - i nie tylko mówi±c, ale równie¿ wprowadzaj±c to w ¿ycie, i¿ bycie katolikiem nie polega na oddaleniu od ¶wiata. A wiêc nie mia³em ju¿ wymówki. Ju¿ w dzieciñstwie nienawidzi³em tego wszystkiego, co mia³o jaki¶ zwi±zek z sutann±.
Teraz nie jest to jednak usprawiedliwieniem. Ale nie my¶lcie, i¿ zmieniê moje zdanie tylko dlatego, ¿e spodoba³a mi siê jaka¶ osoba czy doktryna. Stosunkowo niedawno zmar³ w szpitalu mój najlepszy przyjaciel. Dzielili¶my wzsystko i zosta³em bez niego. Nie mia³ nic wspólnego z religi±, ale poprosi³ o spowied¼ i wyspowiada³ siê. Zmar³ godzinê pó¼niej. Wszystko dlatego, ¿e jego s±siedzi byli z Opus Dei, a on w ostatnim momencie przypomnia³ sobie o istnieniu sakramentów. Poszed³em podziêkowaæ tym osobom, za to, co nie¶wiadomie dla niego uczyni³y: po spowiedzi, by³ bardzo spokojny, jakby czeka³, aby to uczyniæ, i móc umrzeæ w pokoju. Powiedzieli mi, ¿e prosili, aby, je¶li mia³ umrzeæ, móg³ umrzeæ pojednany z Bogiem. To dziêki nim pozna³em Josemariê Escivê.
Álvaro Fuentes Bolivia
7 listopada 2004 r.


Pamiêtam jak dzi¶
Typowy zimowy dzieñ w moim kraju. Zbli¿a³a siê godzina 5 po po³udniu, o której wchodzi³em z biura projektów, w którym pracowa³em. By³o ju¿ ciemno i zimno. Don Fernando, nie¿yj±cy ju¿ dzisiaj, powiedzia³: ¨Zapraszam Ciê do mojego domu na herbatê¨. ¨Dziêkujê¨ - odpowiedzia³em i o ko³o szóstej po po³udniu jechali¶my w stronê jego domu.
Pó¼niej zaproponowa³ mi spotkanie w Colegio Tabancura i przyj±³em zaroszenie. Szczerze mówi±c, nie mia³em pojêcia jaka by³a przyczyna owego spotkania, ale tak to w³a¶nie jest z niespodziamkami, które ma dla nas przeznaczenie. W patio by³o ju¿ kilka osób, niektóre siedzia³y na krzes³ach, inne, na pod³odze.
Nagle, zapada cisza i widzê, jak praw± czê¶ci± korytarza zbli¿a siê imponuj±ca postaæ, o szerokim u¶miechu, w jasnych okularach, w sutannie. By³ to sam Monseñor Escriva de Balaguer. Nie mog³em w to uwierzyæ.
Pamiêæ dzia³a bardzo szybko i przypomnia³em sobie o wskazówkach zawartych w mojej czerwonej ksi±¿eczce Droga, któr± wrêczy³ mi don Fernando, i zacz±³em s³uchaæ jego g³osu.
Mówi³ do nas przez pewien czas, a nastêpnie przekaza³ pa³eczkê mamom i ojcom, aby mogli zadawaæ pytania. To by³o jak przebywanie z ojcem, naprawdê dobrym, sta³ym, jasnym, konkretnym, z poczuciem humoru. W tamtym czasie koñczy³em studia, In¿ynieriê Cywiln± na Uniwersytecie w Chile, i don Fernando by³ moim opiekunem w kwestiach zwi±zanych z Prac± dyplomow±. Chocia¿ od tamtego czasu minê³o ju¿ 29 lat, kiedy opowiadam Wam tê anegdotê, pamiêtam tê chwilê jak dzi¶.
Serdecznie pozdrawiam.
Héctor Muro, Chile
5 listopada 2004 r.


Modli³am siê za tysi±ce osób
Kiedy by³am w szkole, w koñcu lat siedemdziesi±tych, kto¶ wrêczy³ mi obrazek ze ¶wiêtym Josemarí±. Kiedy opuszcza³am dom, aby kszta³ciæ siê jako pielêgniarka, wziê³am go ze sob±. Nauczy³am siê modlitwy z obrazka na pamiêæ i powtarza³am j± opiekuj±c siê ka¿dym pacjentem. Przez wiele lat zdo³a³am siê pomodliæ za tysi±ce ró¿nych osób, prosz±c przy tym b³ogos³awionego Josemaríê, aby wstawia³ siê za nimi w ich potrzebach. Dwadzie¶cia piêæ lat pó¼niej, zobaczy³am jakie jest moje powo³anie i przy³±czy³am siê do Opus Dei. Modli³am siê, aby ¨uczyniæ z wszystkich momentów i okoliczno¶ci mojego ¿ycia okazjê do okazywania mi³o¶ci i s³u¿enia Ko¶cio³owi, Papie¿owi i ludziom¨. My¶lê, ¿e obrazek nie tylko dopomóg³ wielu innym, ale tak¿e, ¿e ja sama zosta³am obdarowana dziêki tym nieustaj±cym, prostym pro¶bom. Jestem wdziêczna Bogu, Naj¶wiêtszej Matce Maryi, ¶wiêtemu Józefowi i ¶wiêtemu Josemaríi. Dzi¶ jestem szczê¶liw± ¿on± i matk± licznej rodziny, a ponadto, szefow± pielêgniarek, która codziennie na nowo rozpoczyna swoj± walkê. Droga. Totus Tous
D. P., Australia
5 listopada 2004 r.


Wyleczyli go raz jeszcze
Witam. Mam nadziejê, ¿e wszystko u Was jak najlepiej. W lipcu wys³a³am ¶wiadectwo, w którym opowiada³am o tym, jak Bóg, nasz Pan, przez wstawiennictwo ojca Josemaríi Escrivy, wyleczy³ mojego ojca z marsko¶ci w±troby. Raz jeszcze, prosi³am o cud, poniewa¿ okaza³o siê, ¿e ojciec mia³ nowotwór p³uc. Prosi³am z ca³± mi³o¶ci± i wiar±, aby znalaz³ siê lek na tê chorobê i, po przeprowadzeniu chemioterapii, mój ojciec poddawany jest jedynie co miesiêcznej kontroli. Lekarze dziwi± siê temu szybkiemu odzyskaniu si³, a ja jestem bardzo wdziêczna Bogu, naszemu Panu, ojcu Josemaríi Escrivie i Maryi, poniewa¿ wiem, ¿e to oni ponownie go uleczyli. Cieszê siê bardzo i jestem wdziêczna. Jedynym problemem jest to, ¿e moj ojciec nie chce rzuciæ palenia, ale ja wierzê mocno, ¿e Bóg, nasz Pan, ojciec Josemaría Escriva i Maria otocz± go opiek±, tak aby nie nast±pi³ nawrót choroby, i aby stopniowo przesta³ paliæ. Bardzo im jestem wdziêczna za wys³uchanie moich pró¶b.
M.D.M. E., México
5 listopada 2004 r.


Spe³nione wszystkie moje oczekiwania
Poprzez ten list chcê siê podzieliæ ³ask±, jak± otrzyma³am do ¶wiêtego Josemaríi. Dziêki Jego wstawiennictwu, mia³am okazjê znale¼æ pracê, w której czujê siê szczê¶liwa. Zapewniono mi wszystkie te cechy pracy, które zawsze chcia³am mieæ: bezpieczeñstwo, stabilizacjê, wsparcie, szacunek, ocenê pracy, troskê o to, aby wszyscy pracownicy mieli z ka¿dym dniem wy¿szy standard ¿ycia, przygotowanie... Najlepsz± rzecz± jest to, ¿e wszyscy troszcz± siê, aby pomóc tym, którzy tego potrzebuj±, pracujemy w dobrej atmosferze, mój szef jest wielkim cz³owiekiem, docenia bardzo moj± pracê i motywuje mnie, aby byæ coraz lepsz±, realizuj±c w ten sposób wszystkie moje oczekiwania zawodowe i te zwi±zane z wynagrodzeniem.
M.D.M. E., México
2 listopada 2004 r.


Dni tak szczê¶liwe, jak nigdy dot±d.
„Te dni – mówi³e¶ mi – by³y szczególnie szczê¶liwe. Odpowiedzia³em ci bez wahania: poniewa¿ „prze¿y³e¶” je z wiêkszym oddaniem siebie ni¿ zwykle”.
Te s³owa ¶wiêtego Josemarii odzwierciedlaj± to, co prze¿yli¶my, grupa kanadyjskich i meksykañskich studentów, podczas naszego pobytu w klubach Toxché, Bonxhí i El Comal w stanie Meksyk. Podobnie punkt pierwszy z „Drogi”: „B±d¼ po¿yteczny...”, by³ dla niektórych z nas, bez w±tpienia, silnym bod¼cem do dzia³ania. Podczas tych dni dawa³y¶my lekcje doktryny chrze¶cijañskiej, mia³y¶my szko³ê dla dzieci, sesje z mamami na temat higieny i od¿ywiania, malowa³y¶my ¶ciany i ³awki, ale te¿ przede wszystkim nauczy³y¶my siê od miejscowych hojno¶ci i rado¶ci.
Gdy posz³y¶my po¿egnaæ siê z mieszkañcami, bardzo nas zaskoczyli prezentuj±c nam taquize, ka¿da z nas dosta³a po jednym. Dziêki temu i dziêki wielu innym oznakom sympatii zda³y¶my sobie sprawê, ¿e to nie my uczy³y¶my ich, ale to oni nauczyli nas tysi±ca istotnych rzeczy. Bo có¿ innego mo¿na powiedzieæ o ludziach, którzy danego dnia nie maj± nic wiêcej do jedzenia ni¿ to, co w³a¶nie ci ofiaruj±?
M.A.N, Meksyk

Tydzieñ temu siê pobrali
Podczas modlitwy wiele razy ucieka³am siê do ¶wiêtego Josemarii, prosz±c go by jedna osoba bardzo mi bliska wesz³a w zwi±zek ma³¿eñski i uregulowa³a w ten sposób nieuporz±dkowan± sytuacjê, w której ¿y³a. Sta³a siê cud poniewa¿ w zesz³ym miesi±cu powiadomili mnie, ¿e siê pobieraj± i dzi¶ ju¿ od tygodnia SA ma³¿eñstwem. Zawdziêczam to naszemu Ojcu.
M. E. A. S., Perú
6 pa¼dziernika 2004


Nie wys³ali go do wiêzienia
Mam du¿e nabo¿eñstwo do ¶wiêtego Josemarii, do którego modlê siê ka¿dego dnia od 15 lat. Chcia³aby podzieliæ siê jednym z cudów, jakie Bóg zes³a³ na nasz± rodzinê za po¶rednictwem ¶wiêtego. W maju tego roku, mój syn mia³ wypadek samochodowy. Jecha³ po pijanemu, wypadek spowodowa³ mocne zranienia u kolegi, który siedzia³ ko³o niego. Mojemu synowi grozi³o 7 lat wiêzienia. Ma tylko 19 lat i nigdy wcze¶niej nie mia³ ¿adnych wykroczeñ. W s±dzie adwokat syna powiedzia³ nam, ¿e sêdzi± mia³ byæ cz³owiek znany z wyj±tkowo wysokich wyroków. Tymczasem ten uda³ siê na wakacje, a zast±pi³ go cz³owiek znacznie ³agodniejszy. Dziêki moim modlitwom i nabo¿eñstwu do ¶wiêtego Josemarii (w s±dzie zawsze mia³am ze sob± jego obrazek), mój syn nie zosta³ skazany na wiêzienie, a jedynie na 4 miesi±ce w o¶rodku poprawczym. Adwokat stwierdzi³, ¿e to cud, bo nie widzia³ niczego takiego w swojej karierze prawnika. Zawdziêczamy to ¶wiêtemu Josemarii Escrivá. Naprawdê wierzê, ¿e jest ¶wiêtym o du¿ej mocy i ¿e uzyskuje ³aski dla tych, którzy regularnie o nie prosz±. Chcia³abym, ¿eby zosta³o to publikowane. Dziêkujê.
Maggie Rivero, USA
9 pa¼dziernika 2004


Radykalna zmiana
Nie ulegam ³atwo emocjom czy uczuciom jakiegokolwiek rodzaju. Chcê daæ ¶wiadectwo czego¶, co przydarzy³o mi siê jaki¶ czas temu, a mianowicie 6 pa¼dziernika 2002 roku. Nie winie nikogo, kto nie zechce mi uwierzyæ i we¼mie to jedynie za wymys³y jakiego¶ starca.
Ponad po³owê mojego ¿ycia po¶wiêci³em sztuce, a dok³adnie sztuce kolonijnej hiszpañsko-amerykañskiej. Widzia³em tysi±ce religijnych obrazów i setki ko¶cio³ów. Nigdy nie powodowa³y we mnie szczególnego nabo¿eñstwa, ani te¿ zmienia³y stanu mej duszy. Nie porusza mnie wizerunek ikonograficzny (ma³o znany poza Ameryk± £aciñsk±). Najbardziej patetyczny obraz, jaki znam to „Chrystus po biczowaniu zbieraj±cy swoje ubranie”.
Tego dnia by³em w Madrycie, w bazylice ¶w. Micha³a. Interesowa³a mnie jedynie jej architektura, dzie³o Bonavía, architekta pó¼nego baroku. Piszê o tym, aby nikt nie pomy¶la³, ¿e spotka³o mnie jedynie o¶wiecenie artystyczne, czy co¶ w tym stylu. Obszed³em kaplice i zatrzyma³em siê przed jedn±, zadedykowan± Za³o¿ycielowi Opus Dei, któremu po¶wiêcona jest ta strona. Widzia³em ju¿ wcze¶niej jak po ca³ej Ameryce rozprzestrzenia³y siê wizerunki tego ¶wiêtego trafiaj±c do miejsc najbardziej nieznanych, ubogich, do ko¶cio³ów nawiedzanych przez mieszkañców najmniejszych wiosek. By³y to wizerunki proste, bez wiêkszej warto¶ci artystycznej.
Wróci³em do nawy g³ównej i przystan±³em, by ostatni raz spojrzeæ na prezbiterium. W tym momencie co¶ siê wydarzy³o i prze¿y³em trudne do opisania chwile. Skierowa³em siê ku kaplicy ¶wiêtego Josemarii Escrivá. Upad³em na kolana i zacz±³em p³akaæ nie próbuj±c nawet powstrzymaæ ³ez. W kilku obrazach ukaza³o mi siê moje ¿ycie niczym nakre¶lone w kilku ruchach pêdzla. Bola³o mnie tak, jakby mnie kto¶ skopa³ i pobi³.
T± sytuacjê (której nie opowiedzia³em nikomu a¿ do dzi¶) zrelacjonowa³em mojemu lekarzowi, który po przebadaniu stwierdzi³, ¿e nie by³o we mnie nic (ani od strony fizycznej, ani psychicznej), co mog³oby spowodowaæ tak± reakcjê. Wyszed³em z przychodni nie wiedz±c, co mam o tym my¶leæ, co¶ mi umyka³o. Kilka dni pó¼niej wróci³em do tej bazyliki i tam zrozumia³em, co mi siê sta³o. To spowodowa³o radykalne zmiany w moim ¿yciu, o których nie bêdê tu opowiada³. Dziêkujê.
R. G. H., Hiszpania
8 pa¼dziernika 2004


Trzeciego dnia
Pó³ roku temu zaczê³am odmawiaæ nowennê do ¶w. Josemaríi, prosz±c, aby mój trzeci syn, Bruno, który jest studentem na wydziale komunikacji, zosta³ przyjêty na jakie¶ praktyki. Potrzebowa³ czego¶, co zajê³oby mu z po¿ytkiem czas i talent.
Trzeciego dnia nowenny synowi zaoferowano ju¿ praktyki, ale bez wynagrodzenia. Dalej odmawia³am nowennê i powiedzia³am w ¿artach ¶wiêtemu Josemaríi, ¿e nie zrozumia³ mnie dobrze, bo potrzebowali¶my te¿ wsparcia finansowego: piêcioosobowa rodzina to sporo jak na mnie i mojego mê¿a. Natychmiast po tym by³y profesor zadzwoni³ do mojego syna z ofert± p³atnej pracy.
Jeste¶my wdziêczni za wstawiennictwo Za³o¿ycielowi Opus Dei i Matce Bo¿ej, poniewa¿ widoczny jest ju¿ dobry wp³yw pracy na mojego syna.
Maria Teresa Valente Serman, Brazylia
1 wrze¶nia 2004

Mieszkanie
Dziêki pro¶bom i modlitwom do ¶w. Josemaríi uda³o mi siê kupiæ mieszkanie dla mojej córki. By³y to chwile bardzo du¿ego napiêcia, które zakoñczy³o siê wczoraj wieczorem, po podpisaniu umowy.
Regina Viveiro, Brasil
29 sierpnia 2004

By³ prawnikiem tak jak ja
W 2002 roku zaczê³am przygotowywaæ siê do rozpoczêcia praktyki jako prawnik, po ukoñczeniu studiów prawniczych na uniwersytecie w moim mie¶cie. Z powodu pewnej kwestii prawnej zwi±zanej z moim obywatelstwem nie uzyska³am pozwolenia, aby zacz±æ pracê od razu. Poczu³am siê zdesperowana, my¶l±c, ¿e 5 lat studiów prawa na nic siê nie zda i zostanê bez pracy. W s±dzie jednak powiedziano, ¿ebym zaczê³a przygotowywaæ argumenty w obronie mojej sprawy. Przyst±pi³am z zapa³em do przygotowañ. Modli³am siê du¿o do ¶w. Josemaríi. Zachêca³ mnie i przyci±ga³ fakt, ¿e on te¿ by³ prawnikiem, tak jak ja.
Siedem miesiêcy pó¼niej, kiedy moja sprawa zosta³a rozpoznana, wszystko posz³o dobrze. Spraw± zaj±³ siê bardzo szanowany sêdzia i udzielono mi zgody na rozpoczêcie praktykowania jako prawnik, dodaj±c do obowi±zuj±cego przepisu specjaln± klauzulê dotycz±c± osób w mojej sytuacji.
Zawsze bêdê wdziêczna ¶wiêtemu Josemaríi. Zachêcam wszystkich, którzy szukaj± pracy, ¿eby prosili go o pomoc. Je¶li praca jest naszym ¶rodkiem u¶wiêcenia, niew±tpliwie ¶w. Josemaría bêdzie z nieba pomaga³ nam j± dostaæ.
Elizabeth, Botswana
27 sierpnia 2004

Mój cud nazywa siê Josemaría
Powiedziano mi, ¿e nigdy nie bêdê mog³a mieæ dziecka w sposób naturalny. Jednak 27 sierpnia dok³adnie rok temu zasz³am w ci±¿ê. Od d³u¿szego czasu modli³am siê w tej intencji, choæ przyznajê, ¿e wiele innych osób modli³o siê w tej samej intencji o wiele wiêcej ode mnie. Ja zawsze mówi³am Bogu, ¿eby by³o tak jak On chce, ¿e je¶li zechce daæ mi dziecko, bêdê szczê¶liwa, ale je¶li nie, niech ze¶le mi ¶wiat³o, ¿ebym mog³a rozeznaæ, czy moj± drog± jest adopcja.
Nied³ugo po tym, jak dowiedzia³am siê o ci±¿y, ginekolog powiedzia³, ¿e bezzw³ocznie trzeba mnie operowaæ, poniewa¿ by³am nara¿ona na powa¿ne ryzyko. Natychmiast mnie zoperowano. Podczas operacji co¶ pokierowa³o lekarzami tak, ¿e nie uszkodzili jeszcze niewidocznego p³odu.
Mam relikwiê ¶w. Josemaríi i w dniu operacji wziê³am j± na blok operacyjny. Od tamtego dnia by³a ze mn±, a¿ do chwili, gdy urodzi³am Josemaríê, który ma teraz 5 miesiêcy. Urodzi³ siê 27 marca, po 8 miesi±cach ci±¿y, ca³kowicie zdrowy: nie potrzebowa³ specjalnej opieki, chocia¿ by³ wcze¶niakiem. Dziêkujê Bogu i ¶wiêtemu Josemaríi za jego wstawiennictwo.
Ana Lucía Guinea de Cota, México
28 sierpnia 2004

W wieku 98 lat… mo¿e chodziæ
Poprzez to ¶wiadectwo chcê podziêkowaæ ¶wiêtemu Josemaríi za wiele b³ogos³awieñstw. Jedno z nich ma zwi±zek ze zdrowiem mojej babci Chiny, która w wieku 97 lat upad³a i z³ama³a sobie biodro. Wiedzieli¶my, jak ryzykowna jest operacja chirurgiczna w takim wieku i jak ma³e szanse ma na to, ¿eby na powrót chodziæ. By³am bardzo zmartwiona cierpieniem babci, a poniewa¿ przy innych okazjach otrzymywa³am ³aski od ¶w. Escrivy de Balaguera, da³am jej obrazek i razem modli³y¶my siê z g³êbok± wiar±, ¿eby wszystko potoczy³o siê zgodnie z wol± Bo¿±. W cudowny sposób operacja siê uda³a i po 3 dniach od zabiegu babcia robi³a ju¿ pierwsze kroki w szpitalu. Dzisiaj ma 98 lat i ka¿dego dnia dziêkuje ¶wiêtemu Josemaríi za to, ¿e mo¿e ¿yæ i chodziæ!!! My te¿ dziêkujemy Ojcu za to, ¿e babcia mo¿e byæ przy nas i dzieliæ siê z nami swoj± rado¶ci± i chêci± ¿ycia.
Azucena Z. M. , Argentina
28 sierpnia 2004


Nowa okazja
Pochodzê z Wenezueli, mój m±¿, dziecko i ja mieszkamy obecnie w USA i uda³o nam siê uzyskaæ azyl. Poleca³am tê sprawê wstawiennictwu ¶wiêtego Josemarii i mam konkretne dowody na to, ¿e nasz azyl zawdziêczamy w³a¶nie Jemu. Przydarzy³o nam siê wiele niewiarygodnych i wspania³ych rzeczy, o których opowiem za chwilê.
Z powodu niezliczonych powodów politycznych, spo³ecznych i osobistych podjêli¶my trudn± decyzjê o wyje¼dzie z kraju. Od pierwszej chwili prosi³am o pomoc za³o¿yciela Opus Dei (...)
Przez pierwsze sze¶æ miesiêcy by³am sama w Wenezueli, poniewa¿ mój m±¿ pierwszy pojecha³ do Kanady, aby zbadaæ, gdzie powinni¶my siê kierowaæ. Kiedy powiedzia³am mu, ¿e chcê opu¶ciæ kraj, zgodzi³ siê ze mn±, wiêc oboje planowali¶my spotkaæ siê 25 stycznia w USA. (...)
24 lutego z³o¿yli¶my podanie o azyl. Modli³am siê nad tymi kartkami i na noc zostawi³am na nich ulubiony obrazek Naszego Ojca. Kolejne dni by³y dla nas niczym horror. Bali¶my siê, ¿e nie uzyskamy zgody, mój m±¿ jest w po³owie Wenezuelczykiem, w po³owie W³ochem, wiêc bez problemu mogli odes³aæ nas do Europy.
Pewnego ranka, kiedy to zd±¿y³am ju¿ parê razy sprawdziæ czy nie przysz³a do nas jaka¶ nowa korespondencja, zbli¿y³am siê do portretu Josemaríi (zwracam siê do niego tak, poniewa¿ uwa¿am go za mojego przyjaciela), który wisi w kuchni i zaczê³am z nim rozmawiaæ. Kilka minut pó¼niej jeszcze raz wysz³am by sprawdziæ pocztê. Tym razem w skrzynce na listy znalaz³am odpowied¼ na nasze podanie, która nadesz³a tydzieñ wcze¶niej ni¿ by¶my oczekiwali. Od tej chwili wszystko toczy³o siê po niemal idealnym torze.
Podczas wywiadu prosi³am, by ¶w. Josemaría sprawi³, ¿e urzêdnik spojrzy na nasz przypadek przychylnie. Chocia¿ pocz±tkowo mieli¶my czekaæ na odpowied¼ trzy, cztery miesi±ce, ta nadesz³a ju¿ po miesi±cu. Dostali¶my kartê Imigranta, która zawiadamia³a nas, ¿e dostajemy stuprocentowy azyl, z wszystkimi prawnymi udogodnieniami. Jeszcze bardziej by³am zaskoczona, gdy spostrzeg³am, ¿e dokument ten wydany zosta³ 16 kwietnia – w dniu, którym razem ze ¶w. Josemari± prosi³am o pomoc Ducha ¦wiêtego. W ci±gu 15 dni dostali¶my azyl, na który w innych przypadkach czeka siê od sze¶ciu miesiêcy do dwóch lat.
Wiem teraz, ¿e Pan o co¶ mnie prosi, a ¶w. Josemaria by³ instrumentem, by mi w tym pomóc. Za³o¿yciel Opus Dei dzia³a w³a¶nie w ten sposób: w zwyk³ych rzeczach ka¿dego dnia, w sprawach b³ahych i bardzo wa¿nych. I to jest to, o co prosi nas: pomagaæ sobie nawzajem w ma³ych rzeczach, by¶my stali siê wielcy we wdziêczno¶ci, w mi³o¶ci i by¶my w codziennym ¿yciu starali siê czyniæ rzeczy, jak najlepiej mo¿emy. To pomog³o mi w staniu siê lepsz± matk±, ¿on± i kobiet±, w poznaniu, ¿e Bóg da³ nam w ¿yciu now± szansê i powinni¶my wykorzystaæ j±, by byæ lepszymi chrze¶cijanami.

M.I.G., Stany Zjednoczone
25 maja 2004

Je¶li to dla dobra, niech tak bêdzie
Wysy³am to ¶wiadectwo jako podziêkowanie ¶w. Josemarii Escriva de Balaguer za wszystkie rzeczy, w jakich od zawsze pomaga mi ka¿dego dnia, chocia¿ ja nie zawsze okazywa³am mu m± wdziêczno¶æ. Jednak ostatnio uczê siê pisaæ w Internecie i pamiêtam, ¿e zawdziêczam mu wiele ³ask.
Jedn± z nich jest mój m±¿. Dwa lata temu przenie¶li go do Chiclayo, prowincji departamentu Limy, gdzie pracowa³ jako ¿o³nierz (marynarz). ¯yli¶my wiêc oddzielnie z powodów zawodowych i bardzo z tego powodu cierpieli¶my. Dlatego te¿ zaczêli¶my prosiæ o pomoc Ojca. Wiedzieli¶my, ¿e sytuacja by³a trudna, poniewa¿ z powodów politycznych nie praktykowano przeniesieñ, ale nie beznadziejna. Wiele osób pomaga³o nam w tej modlitwie. Oczekiwanie trwa³o d³ugo, ale ta próba nas do siebie bardzo zbli¿y³a i umocni³a jako rodzinê, a mój m±¿ coraz bardziej utwierdza siê w tym, ¿e wszystko to zawdziêczamy wstawiennictwu Ojca.
Pewnego dnia, po tym jak powiedziano, ¿e nie bêdzie przeniesieñ, szef mojego mê¿a wezwa³ go do siebie i zawiadomi³ o jego przeniesieniu. Sam by³ bardzo zdziwiony, poniewa¿ przeniesienia zdarzaj± siê zazwyczaj w styczniu, natomiast to by³o w maju. Ale tak to jest. Ojciec niekiedy ka¿e nam czekaæ, bo chce, aby wszystko sz³o jak najlepiej. Dlatego ja zawsze mówiê: „Je¶li to dla dobra, niech tak bêdzie...”. Dziêkujê mu za wiele cudów, równie¿ za jeden dotycz±cy mojej przyjació³ki, o którym opowiem pó¼niej. Dziêkujê za wszystko.

N.P.J., Peru
21 maja 2004

Do biura chodzê „jak na skrzyd³ach”
Od 1982 roku jestem wspó³pracownikiem Opus Dei, pracujê w banku. Przez wiele lat moim szefem by³ cz³owiek, który na¶miewa³ siê ze mnie, równie¿ z powodu mojej wiary. W listopadzie odmówi³em kilka razy modlitwê z obrazka do Naszego Ojca, prosz±c go by mój szef zmieni³ siê na lepsze. W styczniu tego roku, na zebraniu szef og³osi³ swoj± dymisjê. Tydzieñ pó¼niej przyby³ nowy dyrektor (...). Ten cz³owiek mnie docenia, i có¿ mogê powiedzieæ? Teraz, ka¿dego dnia do biura chodzê „jak na skrzyd³ach”. Tê ³askê zawdziêczam wstawiennictwu ¶wiêtego Josemarii.

A.G., W³ochy
19 maja 2004

Niczym b³ogos³awieñstwo od za³o¿yciela Opus Dei
Odprawi³am nowennê do ¶w. Josemarii i nastêpnego dnia po jej zakoñczeniu, otrzyma³am to, na co oczekiwa³am od ponad roku: otrzymaæ pozytywn± odpowied¼ na moje wysi³ki czynione w pracy.
Jestem po¶rednikiem w handlu nieruchomo¶ciami, ale pomimo moich wysi³ków, by pracowaæ dobrze, nie udawa³o mi siê spisaæ z klientem ¿adnego kontraktu. By³am ju¿ bliska rezygnacji z pracy, ale nie zrobi³am tego z przyczyn ekonomicznych.
Poznawszy ¶w. Josemariê, modli³am siê z wiar±, i to by³o jak b³ogos³awieñstwo, bo od tego momentu moje rozmowy z inwestorami koñczyæ siê zaczê³y sukcesem. Zaczê³am byæ postrzegana jako pracownik godny zaufania. Jestem wiêc niezwykle szczê¶liwa, poniewa¿ praca, jak± wykonuje jest uczciwa i godna, i dziêki niej mogê wspomóc rodzinê.

Solance Faria Silva, Brasil
18 maja 2004

Cud
Podczas gotowania obiadu moja szwagierka zaczadzi³a siê. Zosta³a uratowana przez stra¿aków zaalarmowanych przez s±siadów, którzy widzieli dym wydobywaj±cy siê z mieszkania. Zapad³a w ¶pi±czkê. Nie dawa³a znaków ¿ycia i, po dwóch tygodniach, lekarze dali nam do zrozumienia, ¿e powinni¶my liczyæ siê z najgorszym. Wtedy te¿ ja i mój m±¿ poszli¶my do jej domu, by przygotowaæ wszystko na wypadek pogrzebu. Pomimo tego przez wszystkie te dni spogl±da³am na obrazek z modlitw± do ¶wiêtego Josemaríi Escrivá i wydawa³o mi siê, ¿e za³o¿yciel Opus Dei siê do mnie u¶miecha³. Owego ranka, tak bardzo by³am pewna tego, ¿e siê ¶mia³, ¿e powiedzia³am mu: „Co Ciê tak ¶mieszy w tak tragicznej chwili?” Otó¿ dok³adnie tego dnia, gdy wszystko przygotowywali¶my, otrzymali¶my wiadomo¶æ, ¿e moja szwagierka siê obudzi³a. I nie tylko to. By³a na wpó³ sparali¿owana i wydawa³o siê, ¿e ju¿ do koñca ¿ycia bêdzie skazana na wózek inwalidzki. Pomimo to ju¿ po kilku dniach zaczê³a chodziæ. I co¶ jeszcze: wszystkie wyniki badania krwi, które do tej pory gro¼nie odbiega³y od normy, zupe³nie siê unormowa³y. Lekarze nie przestawali mówiæ: „To cud. Wed³ug nas nie mia³a ju¿ szans.” W szpitalu nazywano j± „powsta³± z martwych” i wszyscy przychodzili j± odwiedzaæ, jak kogo¶, na kim dokona³ siê cud. To wszystko zawdziêczamy wstawiennictwu ¶wiêtego Josemaríi Escrivá.
Maria Elena Picone, W³ochy

Cudowne uzdrowienie mojego syna Enrique
Urodzi³ siê 4 kwietnia 2003 roku. Wydawa³o siê, ¿e wszystko by³o w porz±dku, a¿ do chwili, gdy nastêpnego dnia lekarka poinformowa³a mnie, ¿e dziecko ma problemy z oddychaniem i trzeba poddaæ je specjalnej terapii. Jednak szanse prze¿ycia by³y niewielkie (40-50%). Czu³am siê jak w piekle, z ka¿dym dniem moje zmartwienia ros³y. W kolejnych dniach okaza³o siê, ¿e problemy z oddychaniem synka siê powiêkszy³y i ¿e trzeba bêdzie podaæ mu kroplówkê. To by³o 10 d³ugich dni cierpienia, mojego mê¿a i mojego, przez które nie mogli¶my trzymaæ naszego synka w ramionach. W Niedzielê Zmartwychwstania posz³am na Mszê i jedna osoba da³a mi obrazek z modlitw± do ¶wiêtego Josemaríi Escrivy. Powiedzia³a mi, ¿e on mo¿e wyprosiæ mi cud. Zaczê³am polecaæ mu tê sprawê, modli³am siê ka¿dego dnia i prosi³am go o wstawiennictwo za zdrowie mojego chorego dziecka. W nastêpnym tygodniu okaza³o siê, ¿e ¿ycie dziecka nie jest ju¿ w niebezpieczeñstwie. Dzi¶ nasz synek ma ju¿ rok i jest nasz± wielk± rado¶ci±.
Maria del Consuelo Hernandez, Meksyk
16 kwietnia 2004

Odzyskanie portmonetki
Pewnego dnia wziê³am taksówkê, by dojechaæ do domu i po drodze wrêczy³am taksówkarzowi obrazek z modlitw± do ¶wiêtego Josemaríi Escrivy. W domu zda³am sobie sprawê z tego, ¿e portmonetka, któr± wyjê³am z torebki, by wyci±gn±æ obrazek zosta³a w samochodzie, razem z ca³± moj± pensj±. Pomy¶la³am: „ten pan na pewno mi j± odwiezie”. Bardzo siê martwi³am, poniewa¿ mia³am chorego pacjenta i musia³am kupiæ mu leki. Minê³y trzy dni i nic. Wychodz±c ze szpitala, w którym jestem wolontariuszk±, mia³am nadziejê trafiæ na tê sam± taksówkê, co tamtego dnia. Faktycznie tak siê sta³o. Taksówkarz rozpozna³ mnie, nawet obrazek mia³ przypiêty przy oknie. Rozmawiaj±c z nim, dowiedzia³am siê, ¿e niestety niczego nie znalaz³. W po³owie drogi zauwa¿y³am moj± portmonetkê. Okaza³o siê, ¿e zablokowa³a siê miêdzy hamulcem rêcznym a siedzeniem kierowcy. Wyjê³am j± zza siedzenia, a kierowca nie móg³ uwierzyæ, ¿e tam by³a, bo jak twierdzi³, on sam sprz±ta³ samochód. Tylko siê roze¶mia³am i powiedzia³am: dziêkujê, Ojcze, za tê ³askê. Kierowca powiedzia³, ¿e od teraz ju¿ zawsze bêdzie modli³ siê do za³o¿yciela Opus Dei i by³ bardzo zainteresowany poznaniem bli¿ej jego nauczania.
Elizabeth Servan Olivares, Peru
17 marca 2004

Poprzez „Drogê”
Dziêki Bo¿ej ³asce pozna³em za³o¿yciela Opus Dei poprzez lekturê ksi±¿ki Droga. od tej pory moja wiara - która by³a mierna – znacznie siê utwierdzi³a. Dziêkujê.
H. Costa, Brazylia
17 marca 2004

¦wiêto¶æ jest mo¿liwa
Nigdy nie przypuszcza³am, ¿e mog³abym aspirowaæ do bycia ¶wiêt±. ¦wiêci kojarzyli mi siê tylko z o³tarzami. Ze ¶wiêtym Josemarí± Escriv± odkry³am, ¿e mo¿na walczyæ o to, by osi±gn±æ ¶wiêto¶æ i ¿e taka codzienna walka daje rado¶æ, wyzwala duszê, pomaga lepiej pracowaæ i lepiej ¿yæ. Zawierzy³am za³o¿ycielowi Opus Dei moje my¶li, obawy o mojego syna i zmartwienia... On nigdy nie przestaje mi pomagaæ.
Maria, W³ochy
3 marca 2004

Skomplikowana operacja
W sierpniu 2003 mój kolega z pracy mia³ powa¿ne problemy ze zdrowiem. Musia³ poddaæ siê pewnej bardzo skomplikowanej operacji, z prawdopodobieñstwem d³ugotrwa³ych powik³añ i zagro¿eniem ¿ycia. Po operacji z trudem powraca³ do zdrowia. W codziennej modlitwie prosi³am o pomoc za³o¿yciela Opus Dei. Chory zacz±³ zdrowieæ coraz szybciej i po czterech miesi±cach lekarze uznali go za wyleczonego.
Octavio Dias, Portugalia
23 lutego 2004

Choroba wujka
W 2002 roku wykryto u mojego wuja guz mózgu. W ci±gu kilku tygodni mia³ poddaæ siê delikatnej operacji, która mia³a usun±æ guza. W tym czasie modli³em siê przy doczesnych szcz±tkach za³o¿yciela Opus Dei w Rzymie i prosi³em go o pomoc. Co siê okaza³o? Mój wujek wytrzyma³ tê delikatn± operacjê i ku naszej rado¶ci bardzo szybko wróci³ do normalnego ¿ycia. Niedawno, tu¿ przez Bo¿ym Narodzeniem, wujek zmar³, poniewa¿ nast±pi³ nawrót choroby, która poma³u odbiera³a mu si³y, sprawno¶æ chodzenia, z czasem nawet pamiêæ i sprawno¶æ my¶lenia. Podczas postêpowania choroby nadal modli³em siê do ¶wiêtego Josemaríi Escrivy i teraz te¿ to robiê. Nie sposób przeceniæ jego wstawiennictwa.
C.R., W³ochy
23 lutego 2004

Obroñca na odleg³o¶æ
Przed wyjazdem z Filipin (teraz jestem w Nowym Jorku), aby podj±æ pracê, chcia³am jak najlepiej przygotowaæ siê duchowo, poniewa¿ wiedzia³am, ¿e byæ z dala od domu nie bêdzie dla mnie ³atwe. Szuka³am miejsca, w którym mog³abym odbyæ rekolekcje i w koñcu przypomnia³am sobie o Banilad Study Center (Cebu) i tam siê zwróci³am.
Za wstawiennictwem za³o¿yciela Opus Dei prosi³am o pomoc w egzaminie, nie zawiód³ mnie i pomóg³ mi w potrzebie. Nadal siê modlê, teraz proszê o pomoc w szukaniu pracy, która pomog³aby mi we wzro¶cie zawodowym i duchowym. Niech Bóg bêdzie pochwalony!
B.C., Filipiny
10 lutego 2004

„Dwa w jednym”
Poleca³em ¶wiêtemu Josemaríi Escrivie zdrowie mojego te¶cia, którego stan by³ bardzo powa¿ny. Teraz powraca ju¿ do zdrowia, a ja dosta³em propozycjê pracy w tym samym szpitalu, w którym on jest leczony! By³o to „dwa w jednym”, tym razem w moim przypadku. Dziêkujê Panu.
F.F., W³ochy
5 lutego 2004

Jestem bardzo wdziêczna
Chcia³abym podziêkowaæ ¶w. Josemaríi za jego pomoc. Od kiedy dowiedzia³am siê o nim i zaczê³am siê modliæ za jego wstawiennictwem moje ¿ycie ogromnie siê zmieni³o. Pomóg³ mi w mojej pracy i w moim duchowym wzrastaniu. Pozna³am ludzi, którzy kochaj± Boga i pomagaj± mi. Wszystko to dziêki ¶w. Josemaríi, który zawsze mnie wys³uchuje. Jestem mu bardzo wdziêczna.
G.Evans, Anglia
9 stycznia 2004

Kozio³ek w powietrzu
Kiedy moja córka Aline mia³a 4 lata wspiê³a siê na szafkê, która by³a przywieszona tymczasowo, niedaleko okna. Aline straci³a równowagê i upad³a do ty³u. Niestety, okno siê otworzy³o, poniewa¿ mia³o uszkodzone zamkniêcie. Mieszkali¶my na pierwszym piêtrze. Aline zrobi³a fiko³ka w powietrzu i wyl±dowa³a w pozycji siedz±cej. Mimo i¿ spad³a z wysoko¶ci 3,5 metra, jedyn± szkod± by³a odrobinê skrêcona kostka.
Wierzê, ¿e Aline wysz³a ca³a z tego wypadku dziêki swojemu Anio³owi Stró¿owi i wstawiennictwu ¶w. Josemaríi.
Hugo Hideo Kunii, Brazil
9 stycznia 2004

Znowu razem
Chcia³abym podziêkowaæ ¶w. Josemaríi za ponowne zej¶cie siê z moim ch³opakiem po 4,5 letniej roz³±ce. Mia³o to miejsce podczas ¶wiêta ¶w. Josemaríi, 26 czerwca 2003 r. Byli¶my na Mszy ¦wiêtej, po której na nowo siê spotkali¶my. Jeste¶my ju¿ z sob± 6 miesiêcy i proszê ¶w. Josemaríê o to, by nadal b³ogos³awi³ nasz zwi±zek, prowadz±c nas, z ³ask± Bo¿±, do zawarcia Sakramentu Ma³¿enstwa.
Y. T., Singapur
6 stycznia 2004